MOJE SUKCESY W 2016 ROKU

MOJE SUKCESY

Heloł, heloł w 2017 roku!

Oficjalnie zakończył się rok 2016. Ja w okresie między Świętami a Nowym Rokiem kilka razy przybierałam się do zrobienia solidnego podsumowania minionego roku, jednakże dopiero dzisiaj, tj. 1 stycznia 2017 r. przyjrzałam się z uwagą wszystkim swoim poczynaniom i śmiało stwierdzam – ODNIOSŁAM MAŁY SUKCES. A ten wielki, swoim małym okiem dostrzegam gdzieś dalej i bacznie do niego kroczę.

sukcesy Sylwii Szutko

Czy to, że odniosłam sukces oznacza, że nie napotkałam porażek, a niepowodzenia unikały mnie szerokim łukiem? Skądże! I jednych i drugich było mnóstwo! Z każdej porażki wyciągam wnioski, szczególnie na przestrzeni minionego okresu czasu widzę, ile one mi dały oraz jak bardzo wzmocniły.

Gdybym miała określić rok 2016 jednym słowem byłaby to ODWAGA. Ta cecha nie odstępowała mnie na krok. Zawsze byłam przebojowa, głośna, dostrzegalna w tłumie, ale tym razem z pełną świadomością stosowałam ją w swoim życiu i uważam, że to ona między innymi doprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem teraz 🙂

MOJE SUKCESY
i podsumowanie roku 2016

I. BLOG

  • „Słyszałaś już?! Szutko założyła bloga!”
  • „W ogóle się nie spodziewałam!”
  • „No kto by pomyślał!”
  • „Wreszcie zaczęłaś wykorzystywać swoje dary!”
  • „Wiedziałam, że kiedyś to zrobisz!”
  • „Trzymam za Ciebie mocno kciuki i życzę samych sukcesów!”
  • „Po co to robisz?”

Właśnie takie sformułowania słyszałam, przez ostatnie kilka miesięcy, od założenia bloga. Spotkałam się zarówno z pochwałami, gratulacjami, miłymi słowami, jak i niezrozumieniem oraz krytyką – chociaż tych drugich było znacznie mniej 😉

Więcej o moim blogowaniu znajdziesz we wpisie „Niech mnie kule biją! Kolejna BLOGERKA!„.

blogerka Sylwia Szutko

II. ZROZUMIENIE ŚWIATA

W tym roku szczególnie zrozumiałam to, że każdy z nas jest WYJĄTKOWY, że wielkość to nie jest ta wspaniała, ezoteryczna, złudna i boska cecha, której posmakują tylko wybrani z nas. To coś jest w KAŻDYM z nas.
KAŻDY został stworzony do czynienia RZECZY WIELKICH.
Jedyne, co musimy zrobić, to ODWAŻYĆ się zacząć je robić, zacząć działać, wyjść ze sfery własnego komfortu i żyć własnym życiem, nie podążając za tłumem. Starać się być jeszcze lepszą wersją siebie. Wymagać od siebie jeszcze więcej, każdego dnia podnosić poprzeczkę jeszcze wyżej i NIGDY, a to przenigdy się NIE PODDAWAĆ!!!

Sylwia Szutko

III. SIŁA JEST KOBIETĄ

5 piesza pielgrzymka do Częstochowy. W tym roku w sumie nie napotkałam aż tak wielkich trudności, to rok temu, kiedy baaaaaaaardzo chciałam pójść, ale wiedziałam, że nie mogę wyruszyć z Warszawy albo z Białej Podlaskiej, szukałam sposobu, jak to zrobić, aby jednak udać się na pielgrzymkowy szlak. Wtedy wpadałam na pomysł pójścia z Krakowa. Nie znając absolutnie nikogo, dojeżdżając z Warszawy, załatwiając sobie nocleg dzień wcześniej, stykając się z tysiącami przeszkód, które mówiły – odpuść… – poszłam.

Wtedy stwierdziłam, że dla człowieka, który czegoś bardzo pragnie, nie ma rzeczy niemożliwych, możne dosłownie wszystko. 

A nic tak nie uświadamia, nie uczy, nie daje możliwość poznania swoich pragnień, swoich marzeń, SWOJEGO WŁASNEGO JA, jak czas wędrówki na pielgrzymce.
Nic tak nie otwiera serca.
Nic nie daje większej miłości.
Nigdzie nie ma większego dobra.
Tysiące kroków, setki kilometrów, palące słońce, przemoknięte buty, lodowaty prysznic, karimata zamiast łóżka, pobudka o 5.00 rano – tracą kompletnie na znaczeniu, bo idziesz i RODZISZ SIĘ NA NOWO. Spotykasz niesamowitych ludzi, słyszysz niewyobrażalne historie, zyskujesz nadzieję, wiesz po co żyjesz i dzięki komu istniejesz. Jaśniejesz pięknem Boga. Jesteś wdzięczna. Uzmysławiasz sobie, że ŻYJE SIĘ DLA MIŁOŚCI i dla drugiego człowieka. Niweczysz w sobie egoizm. Ładujesz duchowe baterie na cały kolejny rok. Wiesz, że tylko w Bogu możesz osiągnąć szczęście, że „wszystko mogę w tym, który mnie umacnia”. Tylko z Nim i dzięki Niemu życie na serio ma sens.

Sylwia Szutko

IV. TROSKA

Na początku roku 2016 postanowiłam sobie, że będę dbała o relacje rodzinne. Dwa lata wcześniej bardzo dużo pracowałam, ciągle się uczyłam, mało bywałam w domu, a jak już byłam, to każdą wolną chwilę poświęcałam czemuś innemu, a nie rodzinie. W roku 2016 było inaczej. Udało mi się znaleźć więcej czasu dla bliskich, na wspólne wyjazdy, rozmowy, spokojne spacery, obiady i chwile, które spędzaliśmy razem.

Spędzone w tym roku Święta i Sylwester były chyba najbardziej rodzinne od czasów, kiedy pamiętam!

Dbajcie o swoich bliskich, troszczcie się o nich i poświęcajcie im swój czas i siebie samych 🙂

Sylwia Szutko

V. WIEDZA JEST SKARBEM

Obroniona z Administracji na 5, ze średnią powyżej 4,5.
Ukończony I rok Prawa jako jedna z pięciu najlepszych osób na roku.

Wierzcie mi, nie ma nic lepszego, niż poczucie, że faktycznie dzięki nauce i wiedzy, którą pochłaniacie, stajecie się mądrzejsi, bardziej obeznani w świecie i doskonali w danej dziedzinie. Istotne jest tylko znalezienie swojego kierunku, tego, co nas interesuje i ciekawi. Wtedy nauka nie będzie dla nas koniecznością, a czystą przyjemnością, a czytanie podręczników, kodeksów itp. nie będzie obowiązkiem, a rozkoszą 🙂

Sylwia Szutko

VI. MY BOOK

Napisałam książkę, która jak do tej pory jeszcze nie ujrzała światła dziennego.
Jednakże wszystko jeszcze przede mną 🙂

Sylwia Szutko

VII. KONSEKWENCJA DZIAŁANIA

W minionym roku podjęłam mnóstwo trudnych decyzji, czasami błądziłam i sama nie wiedziałam, czy będzie to dla mnie dobre i właściwe, jednakże byłam konsekwentna w swoich działaniach. Jeżeli już postanowiłam, że coś zrobię, to w trakcie brałam na klatę wszystkie tego konsekwencje i nie dopuszczałam do momentu, w którym mogłabym odpuścić, bo nagle pojawiają się jakieś wątpliwości, albo ktoś mówi mi, żebym odpuściła itp.

Sylwia Szutko

A Wy? 😉
Jakie sukcesy odnieśliście w 2016 r.? 🙂

Pozdrawiam Was najserdeczniej i całuję mocno! ♥

Komentarze: 9

  1. Wszystkiego dobrego w nowym roku Sylwio! Gratuluję Ci sukcesów osiągniętych w minionym roku. Widać, że włożyłaś całe swoje serce aby osiągnąć to co masz teraz. Martwi mnie tylko jedna kwestia. Jestem katolikiem i nie wstydzę się tego mówić publicznie. Również chodzę na pielgrzymki, byłem już bodajże 12 razy pieszo na Jasnej Górze. Niepokoi mnie to, że zdjęcie z trasy pielgrzymkowej które udostępniłaś przedstawia Ciebie w ubraniu które bardziej nadaje się na plażę niż na pielgrzymkę. Rozumiem że temperatury czasami są okropne, ale to nie znaczy żeby się obnażać. Czuję się zażenowany. Bardzo niesmaczne i nietaktowne. Dziwię się że żaden duchowny pielgrzymki nie zwrócił Ci uwagi.

    1. Witaj Marku!
      Dziękuję i również życzę samych pomyślności i sukcesów w nowym roku! Moim ubiorem absolutnie nie musisz się zamartwiać, niemniej dzięki śliczne za troskę 🙂 Muszę przyznać Ci rację, mój strój tutaj nie wygląda zbyt odpowiednio, zważając na miejsce, w którym się znalazłam, jednakże dla mnie liczy się przede wszystkim to, jak ja się czuję w danym ubraniu i zakładam to, co mi się podoba, a nie innym, wtedy czułam się bardzo dobrze i szczególnie nie odbiegałam wyglądem od reszty pielgrzymki. Sformułowanie, że się „obnażyłam” jest nie na miejscu, mniemam, że albo nie znasz pojęcia tego słowa, albo nie wiesz, jak wygląda obnażona osoba. Dziękuję za tak dosadne podkreślenie swoich emocji, ich wyrażanie w dzisiejszym świecie jest niezmiernie ważne 😉
      Pozdrawiam serdecznie,
      Sylwia

  2. A mogę wiedzieć z jaką grupą pielgrzymkową byłaś? Skoro piszesz że nie odbiegałaś od normy innych co z Tobą szli to znaczy, że też byli tak skąpo ubrani co moim zdaniem w ogóle jest nie do pomyślenia. Czytałem Twoje świąteczne wpisy w których pisałaś o skromności ubioru na święta w domu a na pielgrzymce masz odkryte ciało…Słowo „obnażać” z definicji oznacza : odsłonić jakąś część ciała, ujawnić,ukazać, uczynić widocznym. Dlaczego piszesz że nie znam tego słowa skoro od razu bierzesz pod to podtekst erotyczny? Podziwiam Twoją wytrwałość w dążeniu do celu ale nie rozumiem sprzeczności pewnych kwestii które poruszasz. Możesz mi to jakoś wytłumaczyć? Naprawdę uważam Cię za ciekawą osobę i chciałbym Cię lepiej poznać.

    1. Jasne, byłam z grupą akademicką. Dziękuję za wyrażenie swojego zdania, tak jak wspomniałam zgadzam się z tym, że zdjęcie być może nie odzwierciedla prawidłowej postawy na pielgrzymce, jednakże nie porównuj tego z Wigilią. Dlaczego? Bo to całkowicie dwa odrębne wydarzenia. Na Wigilię prawdopodobnie nigdy bym się tak nie ubrała, ale na pielgrzymce wtedy, kiedy byłam w drodze, w upale ponad 30 stopni, czułam się bardzo w porządku.
      Odnosząc się do definicji obnażać, polecam jeszcze raz zerknąć do słownika 🙂 Obnażać się oznacza pozbawiać siebie ubioru, czynić siebie nagim, rozbierać się itp. Czy każdej Kobiecie na ulicy, która będzie miała odsłonięte ramiona powiesz, że się obnażyła? Niemniej skoro użyłeś tego słowa świadomie, prosiłabym abyś uważał na to, co piszesz i jak się do mnie odnosisz.
      Sprzeczności w ubiorze? Mój Drogi… to, że uwielbiam założyć beret na głowę i spódnicę do samej ziemi, nie oznacza, że nie założę sukienki z odkrytymi ramionami, albo „małą czarną” 😉 Kocham łączyć style i bawić się modą. Przyznałam Ci rację, co do nietrafności ubioru na pielgrzymce, więc czego jeszcze nie rozumiesz? 🙂

  3. Życzę dalszych sukcesów i wydania tej książki 🙂

  4. Moim sukcesem jest że jestem już na trzecim roku prawa, czyli mamy coś wspólnego. 😀 Poza tym już trzy przedmioty w tym semestrze zaliczyłam. Kolejnym sukcesem jest to, że udało mi się wykonać 12 sesji zdjęciowych i że zaczęłam pewną współpracę fotograficzną.
    Bardzo fajny wpis.

  5. „KAŻDY został stworzony do czynienia RZECZY WIELKICH. Jedyne, co musimy zrobić, to ODWAŻYĆ się zacząć je robić.” – w pełni się zgadzam! Gratuluję sukcesów i powodzenia w nowym roku 🙂

  6. Gratuluję osiągnięć! Książka świetny pomysł, jestem jej ciekawa. Moja książka „Odważ się i zacznij zarabiać! Kobieca pewność siebie w biznesie.” niewątpliwie jest jednym z kilku moich sukcesów minionego roku. Piesza pielgrzymka? Wow! Mi się marzy Camino de Santiago 🙂 Pozdrawiam i zyczę w 2017 roku samych wielkich sukcesów! pozdrawiam. Vika

Dodaj komentarz