5 sposobów, jak przetrwać SESJĘ EGZAMINACYJNĄ | #studentlife

Jak przetrwać sesję egzaminacyjną

Witajcie Kochani, ze względu na to, że znaczna większość moich Czytelników jest w wieku uczącym się i przyszła pora na zdawanie egzaminów, zaliczeń oraz wyciąganie ocen itp., przybywam do Was z pięcioma sposobami, jak przetrwać sesję egzaminacyjną, czyli najcięższy okres w życiu każdego Studenta!

WSTĘP

Jako że sama jestem Studentką dwóch kierunków – IV roku Administracji oraz II roku Prawa, kilka sesji i kilkanaście egzaminów mam już za sobą oraz aktualnie sama zmagam się z przetrwaniem w sesji egzaminacyjnej, a także uzyskaniem jak najlepszych ocen, co nieco na ten temat wiem i tymi poradami dzisiaj chciałam się z Wami podzielić.

Dodam jeszcze, że należę do tej grupy osób, której zależy na tym, by studia ukończyć z dumą i z doskonałymi ocenami. Nie uczę się dlatego, aby zaliczyć i aby było… Uczę się dla siebie, by poszerzyć swoją wiedzę oraz być jak najlepsza pod względem merytorycznym w danej dziedzinie. Wiedza jest dla mnie skarbem, którego jeszcze kilkanaście lat temu nie doceniałam. Byłam przeciętna. Teraz? Pragnę wykraczać i wykraczam poza przeciętność.

Odnalazłam w swoim życiu dziedzinę, która porywa mnie niesamowicie i mimo tego, że setki ludzi na ziemi potrafi powiedzieć, że po studiach i tak nie ma pracy, że studiując prawo i nie mając prawnika w rodzinie, nigdzie się nie załapiesz, że wszystkie stołki są już obsadzone, że prawników jest już całe mnóstwo, a rynek jest przeciążony… Nie słucham tych wszystkich bzdur. Wychodzę z założenia, że jak ktoś jest naprawdę dobry, w tym co robi, zarówno praktycznie, jak i merytorycznie, żadnego znaczenia nie będą miały stołki i zbyt duża ilość prawników na rynku.

Aktualnie? Robię to, co kocham. 

  • Studiuję takie kierunki, na które biegnę z zachwytem i notuję jak szalona (dosłownie).
  • Jestem blogerką. Piszę, kreuję, tworzę i mam najlepszą grupę Czytelników ever! ♥

5 sposobów, jak przetrwać SESJĘ EGZAMINACYJNĄ

1. ZAPLANUJ CZAS NA NAUKĘ (i przyjemności 😉 )

Dobra organizacja to połowa sukcesu.  Zostawiając naukę na ostatnią chwilę – nie uda Ci się wszystkiego ogarnąć. Będziesz przytłoczony, zestresowany, nie będziesz wiedział, za co masz się zabrać, a terminy egzaminów będą wisieć Ci nad głową. A jeżeli chcemy przetrwać, to musimy zaplanować czas na wszystko: naukę, dobre jedzenie (wiem z doświadczenia, że lodówka potrafi być pusta, gdy przychodzi sesja), aktywność fizyczną, spotkanie ze znajomymi oraz odpoczynek i relaks.

Ja do egzaminu uczę się dużo wcześniej – zazwyczaj myślę o nim już tydzień przed. Dopracowuję notatki, dopisuję informacje, których mi brakuje, staram się zrozumieć dane zagadnienie i być obeznana w danym temacie. Zależy mi na tym, by nie była to tylko treść wykuta na pamięć, ale zrozumiana przeze mnie. Czyli inaczej podchodzę do nauki – nie z nastawieniem, że MUSZĘ się tego nauczyć, a CHCĘ się tego nauczyć i CHCĘ to wiedzieć 🙂

Bardzo, a to bardzo dużo zależy od naszego podejścia. Będąc negatywnie nastawionym – zbierasz negatywne owoce, mając pozytywne podejście – zbierasz pozytywne owoce.

Czasami zdarzy się, że jednego dnia, albo dwa dni po sobie, skumuluje nam się kilka zaliczeń. Wtedy podwójne ważne jest dobre zaplanowanie. Ja w takim przypadku robię następująco, np. wstaję rano, jem śniadanie, piję kawę i od razu siadam do książek – czytam, na tym etapie nie mam presji, żeby coś zapamiętać, tak jak czyta się rano rozdział książki, tak ja czytam swoje notatki, czy też dane zagadnienie w literaturze. Potem robię sobie chwilę przerwy, pozwalam swojemu umysłowi odpocząć i siadam do nauki z kolejnego przedmiotu.

Sposobów uczenia się jest mnóstwo! Jedni wolą rano, drugim lepiej wychodzi nauka w nocy. Jedni uczą się w ciszy, drudzy mówiąc na głos (niczym sami do siebie). Inni mogą uczyć się z książek i notatek w wersji elektroniczne, inni muszą mieć wszystko na papierze.

Jaki jest mój sposób?
  • rano;
  • na głos;
  • na papierze.

A jak to jest u Was? 😉


2. USTAL PRIORYTETY

Są rzeczy ważne i ważniejsze 🙂 Zastanów się, który przedmiot jest luźniejszy, który wymaga mniej Twojego zaangażowania, z którego bardziej jesteś przygotowany, a który jest najcięższy ze względu na ilość materiału i/lub trudny zakres tematyczny.

Nie dopuść do sytuacji, w której znaczną większość czasu poświęcisz czemu, co umiesz doskonale, niż temu, czego kompletnie nie umiesz. Skutecznym będzie tutaj wypisanie przedmiotów, z których mamy zaliczenia, egzaminy, wpisania ich do kalendarza oraz postawienia dużego czerwonego wykrzyknika przy tych, które są dla nas najważniejsze.

Każdy przedmiot ma również swoją określoną liczbę punktów ECTS, więc jeżeli zależy Ci na dobrej średniej na koniec roku akademickiego, zapoznaj się z nimi i niech to będzie Twoim drogowskazem, które przedmioty postawić ponad inne 🙂


3. ODETNIJ SIĘ

Mając w tym tygodniu dwa ważne dla mnie zaliczenia, całkowicie odcięłam się od tego, co nie pozwalało mi w stu procentach skupić swojej uwagi na nauce. Kilka dni przed wzięłam sobie urlop od bloga i swojej działalności w social mediach, nie odpisywałam na maile, przy których stwierdziłam, że mogą poczekać i niejako odcięłam się od tego wirtualnego świata.

Przez odcięcie się nie mam na myśli tego, żeby nie spotkać się ze znajomymi w ogóle. Jeżeli dobrze zaplanujesz sobie czas, to jak najbardziej możesz na chwilę spotkać się z koleżanką/kolegą na kawę, ale pamiętaj, że równie dobrze możesz to zrobić również po sesji w lepszym humorze, z większą ilością czasu i nie pod presją, że musisz się uczyć 🙂 Zastanów się, co będzie dla Ciebie najlepsze i na czym zależy Ci najbardziej.


4. RÓWNOWAGA

Jest ona niesamowicie ważna, aby przetrwać sesję. Chodzi tutaj o zdrowy rozsądek i właściwe podejście. Z jednej strony musisz się odciąć i poświęcić nauce, ale z drugiej musisz normalnie funkcjonować i robić to, co Cię relaksuje. Nie możesz zamknąć się w czterech ścianach przez dwa tygodnie, nawet jeżeli masz przerwy między egzaminami, dniami i nocami wisieć nad książkami. Pamiętaj o chwili dla siebie, o drobnym zrelaksowaniu i możliwości odetchnienia. Jeżeli odpoczynek daje Ci spotkanie z przyjaciółmi – spotkaj się z nimi, jeżeli natomiast czujesz, że lepiej wykorzystasz ten czas spędzając go sam na spacerze, bądź na siłowni, zrób właśnie tak. Ważne jest, aby nie przesadzić w żadną stronę. Jeżeli chcesz przetrwać musisz zachować równowagę.

Jak ja równoważę swoją sesję i zaliczenia?

Patrzę w kalendarz. Tuż przed egzaminem odcinam się od świata facebook’ów i wszystkich innych pochłaniaczy czasu, ale chodzę na siłownię, daję swojemu umysłowi odpocząć od nauki, słucham muzyki, która mnie relaksuje, czy też rozwiązuję krzyżówki. Po kilku zaliczeniach, mając przerwę między jednym a drugim, np. 5 dni, nagradzam siebie. Jak? Oczywiście zakupami 😉 Mały shopping i uśmiech od razu pojawia się na ustach. Od zawsze stosuję taką zasadę. Aktualnie widząc już kilka 5 w USOS’ie nagradzam siebie samą za nie i to motywuje mnie również do dalszej pracy.


5. WIARA

Kurczę… Co jak co, ale bez niej to nie ma nic!

Powiedź sobie głośnio: ZDAM WSZYSTKIE EGZAMINY NA 5!
Wystarczy, że uwierzysz w te słowa, uwierzysz, że możesz to uczynić, a tak też się stanie. Nie bój się również prosić Tego na górze, On też z chęcią Ci pomoże, serio 🙂


Sylwia Szutko studentka Prawa

Na koniec, przeogromnie zapraszam Cię do moich najlepszych wpisów na blogu:

  1. Jak osiągnąć sukces? 
  2. Niech mnie kule biją! Kolejna BLOGERKA!
  3. Propozycje sukienek – STUDNIÓWKA 2017! 
  4. MY BIRTHDAY i 22 życiowych wniosków
  5. Dama w kapeluszu
  6. Zimowa stylizacja z BERETEM 
  7. Moje SUKCESY  w 2016 roku

Jeżeli tylko spodobał Ci się ten wpis, udostępnij i poślij go dalej, będzie mi wtedy ogromnie przemiło 🙂

Chcesz być na bieżąco?
Zapraszam tutaj:

Pozdrawiam Was gorąco i życzę POWODZENIA W SESJI! ♥

Komentarze: 12

  1. Dawno temu to bylo, ale jeszcze dobrze pamietam te egzaminacyjne sesje. Wystrczyło pięc minut czytani notatek bym zasnela jak kamień. W tamtym roku konczylam podyplomowke i to tez byla masakra, by w ogole sie do nauki smusic, ale bylo warto. Nadal uwazam, że nauka jest bardzo wazna

    1. Tak, jestem tego samego zdania – nauka jest niesamowicie ważna! 🙂
      Pozdrawiam,
      Sylwia

  2. Sesje da si przetrwać 😉 kiedys odcinalam sie od wszystkiego i uczyłam, ale szybko zrozumiałam ze to nie dla mnie. Zaczelam uczyć sie na skojarzenia, troche szczęścia trochę sprytu i jakos szli do przodu. Powodzenia na egzaminach 😉

  3. Świetne rady. Na szczęście studia mam już za sobą 🙂

  4. Fantastyczny wpis! 😀 Z tymi wskazówkami trafiłaś w samo sedno! 😀 Z ustalaniem piorytetów jest u mnie najciężej :/ Jak udaje Ci się pogodzić administrację z prawem? Oba te kierunki są bardzo wymagające :/ Pozdrawiam!

  5. Dla mnie sesja jest całkiem przyjemna 😉 Dobra organizacja czasu, plan, wiara w siebie + faktycznie odcięcie się i efekty są bardzo fajne! Sesja nie jest zła 🙂

  6. Pamiętam moje czasy studenckie i egzaminy. Wtedy była delikatna spinka, a dzisiaj miło to wspominam i przyznam się, że czasem mi tego brakuje. A do sesji zawsze starałem się podchodzić ze spokojną głową, z planem nauki i oczywiście jakimś samozaparciem aby się tego planu trzymać 🙂 To zawsze wystarczyło aby sesja przechodziła w miarę spokojnie i udanie 🙂

  7. Swietny wpis!

    pochwal sie co to za pomadka na ostatnim zdjeciu? 😉

    1. Dziękuję 🙂
      Pomadka to dr Irena Eris Provoke nr 606 (vintage pink) – polecam! ❤️

  8. Moim najlepszym sposobem na załamkę w trakcie (i z powodu) z sesji jest przypominanie samej sobie, dlaczego i w jakim celu poszłam na studia, w dodatku akurat takie. Jak mam gdzieś z tyłu głowy powody, dla których jestem w danym miejscu i robię to, co robię – czyli studiuję – zawsze patrzę na obowiązki z tym związane z większym optymizmem i motywacją 🙂

    1. Witaj Weroniko,
      Bardzo dobry punkt widzenia! Uświadomienie sobie albo chociaż przypomnienie, dlaczego coś robimy, w tym przypadku studiujemy, jest niesamowitym motorem do podjęcia pracy i zobaczenia, że to, co wymaga od nas być może jakiegoś poświęcenia, jest po coś, gdyż mamy w głowie jakiś cel, marzenie, bądź plan na siebie oraz swoje życie.
      Pozdrawiam ciepło,
      Sylwia 🙂

  9. Myślę, że tekst nie tylko przyda się studentom, ale… Po prostu każdemu. Żyjemy w czasach, w których nieustanna edukacja (szeroko rozumiana) to podstawa. W wielu branżach. Może nie we wszystkich, nie wiem, nie generalizuję za bardzo. Choć z drugiej strony jeśli w naszej branży nie trzeba aż tak się rozwijać to trzeba sobie zadać pytanie – co będzie za 5, 10, 15 lat? Czy w ogóle nasze umiejętności będą potrzebne? Warto mieć plan B, a najlepiej jeszcze jakiś mały C i D.

    Ewentualne przebranżowienie wiąże się z nauką, rzecz jasna. Inna sprawa, że swój plan B możemy realizować cały czas, obok pracy etatowej (jeżeli takową mamy). Po jakimś czasie może pozwoli nam to osiągać dodatkowe dochody? Kto wie… Takim *planem B* może być chociażby *B jak Blog* 🙂 Możliwości jest mnóstwo.

    Wracając do tematu nauki. Mi w realizowaniu różnych rzeczy pomaga wypisanie tego, co mam do zrobienia. Nie jestem mistrzem planowania. Po prostu biorę kartkę i dzielę ją na dwie części. Jedna część to rzeczy jednorazowe, które mam zrobić, np. „artykuł na blog”, „napisanie strony www dla xyz” czy też „wystawienie ogłoszeń”. Cokolwiek, co nie jest powtarzalne w przeciągu kolejnych dni. Druga strona to rzeczy *cykliczne*, np. nauka języka obcego, nauka zdalnej administracji systemem Linux i takie tam 🙂

    Do tego, jak słusznie wspomniałaś, warto pamiętać o jedzeniu i aktywności fizycznej. Dla mnie to podstawa. Jak mam jakiś natłok spraw i jestem kilka dni w domu to po prostu muszę pojechać gdzieś, przejść się chociażby na spacer. Nie ma bata, inaczej człowiek przestanie być produktywny.

    No, to tyle. Rozpisałem się. Trochę. 😀

Dodaj komentarz