BLOGMAS DZIEŃ 7 i 8: PRACOHOLICZKA W WERSJI LIGHT

pracoholiczka

8 grudnia, czwartek, pora na trochę prywaty, czyli o tym, dlaczego jestem pracoholiczką, ale taką inną, bo w wersji LIGHT 👍 😉 Zapraszam zatem na wpis PRACOHOLICZKA W WERSJI LIGHT!

BLOGMAS DZIEŃ 7 i 8: PRACOHOLICZKA W WERSJI LIGHT

Moje życie to nieustanna praca.

I właśnie za to je kocham, że mogę coś robić, że odnalazłam (a przynajmniej tak mi się wydaje) w swoim życiu taką drogę, która nadaje mi sens i sprawia, że każdego ranka chce mi się wstać, działać, pracować, dawać radość i dzielić się swoim szczęściem z innymi.

Nie mam pojęcia, co to nuda.
Nigdy się nie nudzę.
Jestem Panią swojego czasu.
Nawet odpoczywając, będąc na „urlopie” pracuję – myślę, tworzę, kreuję, planuję, notuję, czytam, fotografuję i dzielę się tym z innymi.


TO WŁAŚNIE JEST PASJA ❤ 

Niewielu ludziom na świecie udaje się odnaleźć swoją drogę, rozeznać swoje powołanie i móc śmiało powiedzieć, że ich praca wynika z pasji.

Taki stan osiągniesz tylko wtedy, jeżeli poczujesz w swoim wnętrzu, że odnalazłeś już swoje powołanie, że wiesz, po co żyjesz i do czego zmierzasz.

Sylwia Szutko, pracoholiczka


Moje życie to nieustanna gotowość do podejmowania nowych działań.

Na bieżąco WYZNACZAM sobie nowe CELA: dzienne, tygodniowe oraz miesięczne (o tym, jak skutecznie zaplanować te ostatnie znajdziesz we wpisie tutaj (klik)).

Jednakże samo wyznaczenie celów to za mało. Każdy umie napisać, powiedzieć, pochwalić się innym… Dopiero ich ZREALIZOWANIE powoduje, że możemy założyć sobie koronę na głowę.

Po zrealizowaniu kolejnym krokiem niesamowicie ważnym, jest wyznaczenie sobie KOLEJNYCH CELÓW. Najgorszą rzeczą jest spocząć na laurach, poczuć, że już się wszystko osiągnęło i nic więcej nie jest nam do szczęścia potrzebne…

pierścionek


Wiele osób określa mnie jako pracoholiczkę. Owszem. Nigdy nie zaprzeczam, ale zawsze dodaję – jestem PRACOHOLICZKĄ W WERSJI LIGHT 🙂 Mam świadomość tego, ile czasu pracuję, ale to jest moją PASJĄ i daje mi SZCZĘŚCIE, więc jak mogłabym tego nie robić? ❤

Nieraz można usłyszeć – „Jeżeli kochasz swoją pracę albo przynajmniej lubisz to, co robisz, to nie przepracujesz ani jednego dnia w swoim życiu”.
I coś w tym jest! A przynajmniej tak jest u mnie 😉 I chociaż czasami jest strasznie ciężko i ledwo łapię oddech, to uwielbiam to, co robię i najzwyczajniej daje mi to satysfakcję, szczęście oraz radość.

Sylwia Szutko


RÓB TO, CO KOCHASZ!

Wieczorem nigdy nie zasypiam z myślą – co za cholerny dzień, co za cholerna praca, co za beznadziejnie przeżyte chwile, jacy straszni współpracownicy i szef – abstrahując od tego, że jestem Panią swojego czasu i nie mam szefa… 😀
Nie wstaję rano z myślą: „Niech to szlag dzisiaj znowu muszę iść do roboty…

Kiedy robisz to, co kochasz, nie odczuwasz aż tak zmęczenia, bo to właśnie praca daje Ci siłę.

Czy Twoje życie to również nieustanna praca?
Czy to, co robisz daje Ci szczęście i motywuje do dalszych działań?
Jeżeli TAK, to boskie buenos! Gratuluję Ci bycia na właściwej drodze w swoim życiu! 🙂
Jeżeli NIE, to może pora to zmienić? Usiąść, wziąć kartkę i zapisać wszystkie szczęśliwe momenty, aż dojdziesz do wniosku, co tak naprawdę daje Ci radość i czym mógłbyś/mogłabyś się zajmować.

Niemniej – obu grupom osób życzę POWODZENIA w dalszym życiu!
Niech Wasz płomień owocnej pracy nigdy nie zgaśnie.

kawa

cukiernia sowa

choinka

Sylwia Szutko, pracoholiczka

pracoholiczka


Kochani! Za nami właśnie TRZECI BLOGMAS! 🎄🎅🎉
Jeżeli ktoś przegapił wcześniejsze, to serdecznie zapraszam tutaj:

  1. BLOGMAS DZIEŃ 1 i 2: 10 powodów dlaczego chodzę na RORATY (klik);
  2. BLOGMAS DZIEŃ 5 i 6: 5 zasad jak trafnie kupić PREZENT NA GWIAZDKĘ (klik).

Chcesz dowiedzieć się nieco więcej o mnie? Zachęcam do zerknięcia do wpisu: Nich mnie kule biją! Kolejna BLOGERKA! (KLIK), a także, abyś poznał/-a mnie bardziej w dziale O mnie (KLIK) ♥

Wskakuj również tutaj:

Pozdrawiam Was najpiękniej i ściskam mocno! Wasza pracoholiczka w wersji light 😉 ❤

Komentarze: 4

  1. Praca, którą się lubi ma zupełnie inną jakość, od tej, którą robimy, bo musimy.
    Bardzo podoba mi się określenie „pracoholiczka w wersji light” – idealnie pasuje do tego, co opisujesz 🙂

    1. Witaj Sylwio,
      Dokładnie, praca z przymusu to wręcz męczarnia… I momentami nie przypomina w ogóle pracy 🙂
      Pozdrawiam serdecznie,
      Imienniczka – Sylwia 😉

  2. Jakie to wszystko prawdziwe! Bardzo się cieszę, że należę do tego samego grona co Ty 😉

    1. Oooo! Super, że nie jestem sama!
      Dobrze, że jesteś! <3

Dodaj komentarz