BLOGMAS DZIEŃ 19 i 20: Jak NIE PRZYTYĆ w Święta?

Moi Drodzy, do Świąt zostało już naprawdę niewiele czasu, niebawem zaczną w naszych domach unosić się przepiękne zapachy szykowanych potraw, nadejdzie wieczór, w którym wszyscy usiądziemy do ogromnego stołu wypełnionego świątecznymi smakołykami, a Babcia, Mama, bądź Ciocia będą dokładały nam kolejną porcję pierogów na talerz. Jak nie dopuścić do przejedzenia? Jak nie zjeść za dziesięciu? Jak zachować umiar i co najważniejsze, jak nie przytyć? O tym w dzisiejszym wpisie 😉

Sylwia Szutko


BLOGMAS DZIEŃ 19 i 20: Jak NIE PRZYTYĆ w Święta?

Ze względu na to, że ja nie mam aż tak dużej wiedzy z zakresu psychologicznego podejścia do diety i odżywiania, ponownie zagości u mnie Jagoda Zajączkowska, która jest mistrzynią w tym temacie 🙂 Więcej o Jagodzie możecie przeczytać tutaj.
Dla przypomnienia dodam tylko, że Jagoda pracuje w Pracowni Terapeutycznej w Warszawie – zachęcam do zerknięcia na Fanpage na Facebook’u – klik. Jest również administratorem grupy na FB „Trening Świadomego Apetytu – wspieramy, motywujemy!” (klik) – wstawia tam porządną dawkę wiedzy, zasady dotyczące odżywiania, zdrowe przepisy i wiele wiele więcej 😉

Tak więc, POCHŁANIAJCIE WIEDZĘ JAGODY – ona nie tuczy 😉

Sylwia Szutko z bananem

Święta, święta!!! Ja już rozpoczęłam wielkie odliczanie, a Wy? 🙂 To czas wyjątkowy, magiczny! Ciepło rodzinnej atmosfery, wdzięczność, prezenty, żegnamy troski, budzimy nadzieje, przebaczamy, powoli wkraczamy w nowy rok – z nową siłą, lżejsi o stare zmartwienia, które pozostawiamy za sobą. W tym szczególnym czasie traktuj też wyjątkowo siebie samego! Szczególnie – czyli jak? Bądź dla siebie życzliwy, zostaw za drzwiami nadmierny krytycyzm, pozwól sobie na chwile dla siebie – rób to, co sprawia Ci przyjemność i Ci służy. No i tu pojawia się kłopot… ile z Was wyobraziło sobie siebie na kanapie przed TV z ogromnym talerzem ciastek? 🙂


Dieta w Święta – serio?

Nie to miałam na myśli… Wiele osób powie, że w Święta nie da się być na diecie. Według mnie na restrykcyjnej diecie nie da się być nigdy – a przynajmniej niezdrowo jest na niej być.
Ale…
Restrykcyjna dieta to nie to samo co zdrowe odżywianie i dbanie o siebie! Często narzucane sobie restrykcje w postaci zbyt małych porcji, które powodują, że nadal jesteśmy głodni lub w postaci zakazów na produkty danej kategorii , które powodują sytość, a nie satysfakcję sprawiają, że w końcu „nie wytrzymujemy” i w rezultacie wywołują napad objadania, podczas którego spożywamy produkty w ogromnych ilościach i tym samym dostarczając organizmowi dużo większą liczbę kalorii, niż dostarczylibyśmy mu jedząc świadomie, ale bez restrykcji.

Sylwia Szutko


Mentalna uczta

Pora na trudne pytanie! 🙂
Pomyślcie, czy w głowach układacie plan na obżarstwo? Nie? Czy na pewno?

A czy pojawia się w Was czasem myśl:

  • dziś nie zjem, niedługo weekend, już niedługo mój cheat day”,
  • wrócę z pracy do domu to porządnie się najem”,
  • umówiłam się z przyjaciółkami na mieście, ale sobie dogodzę!”.

Tak, to właśnie te myśli świadczą o planowaniu objadania. A w jaki sposób myślisz o czasie świątecznym? Czy myślenie „w święta się nie liczy, święta to czas wyjątkowy, w święta można” jest ci bliskie?


W Święta mogę, bo…

Bo przecież to czas wyjątkowy… odpowiedz sobie jednak na pytanie: Dlaczego jest wyjątkowy? Moją odpowiedz znajdziesz w akapicie 1. Jak pewnie zauważysz, nie ma tam nic o wyjątkowości płynącej z objadania 😉 Jako odpowiedź na kolejne argumenty o „niecodziennych potrawach”, „jedynych w swoim rodzaju” chciałabym przywołać fakt, że żyjemy w świecie, gdzie mak, przyprawę do piernika, śledzia, czy inną rybkę możesz kupić przez okrąglutki rok w prawie każdym sklepie! Naprawdę nie musisz jeść „na zapas”. 

Sylwia Szutko


„Od Nowego roku….”

Mogę, bo przecież „od Nowego Roku….”:

  1. zacznę ćwiczyć,
  2. wezmę się za siebie,
  3. przejdę na dietę,
  4. nie będę jeść słodyczy,
  5. będę biegać codziennie… – jakie jeszcze macie postanowienia? 😉

A psychologia na to – kompensacja! Wszelkie zachowania kompensacyjne – od zwiększonej liczby ćwiczeń fizycznych, przez dietę aż do skrajnych metod kontrolowania wagi, czyli niezdrowego (i nieskutecznego!) wywoływania wymiotów, zażywania środków przeczyszczających działają jak zachęta do większego obżarstwa. No bo przecież jeśli mam taką opcję zastępczą, to dziś mogę się najeść po brzegi!

Nie zrozum mnie źle, to świetnie, że masz postanowienia na Nowy Rok, ogromnie cieszę się również tym, że masz zamiar zwiększyć swoją aktywność, ale przy tym myśl rozsądnie i słuchaj swojego ciała. Jeśli do tej pory nie ćwiczyłaś w ogóle, nie oczekuj, że od razu uda Ci się ćwiczyć intensywnie codziennie, jeśli pochłaniałaś to, na co miałaś ochotę ignorując wiedzę na temat tego, co służy a co nie Twojemu organizmowi, nie zakładaj, że o 31 grudnia o 24:00 znikną wszystkie Twoje dotychczasowe przyzwyczajenia jak za dotknięciem magicznej różdżki, a Ty będziesz z uśmiechem na twarzy zajadać tylko i wyłącznie fit potrawy. Nawet jeśli udałoby Ci się to osiągnąć, nie jest to powód aby dziś, jutro, w każdy dzień aż do Nowego Roku szkodzić sobie, czyli przejadać się aż do uczucia dyskomfortu.

Myśl o każdym nowym dniu, jak o pewnym etapie w długiej podróży, jeśli dziś nie zrobisz małego kroku, nie będziesz bliżej celu, jeśli będziesz stawiała sobie przeszkody na drodze, nie oczekuj, że jutro będzie tylko łatwiej.

Sylwia Szutko


Święta „z głową”

Świąteczne przygotowania zacznij wcześniej, jeśli jeszcze nie zrobiłaś pierwszych kroków, pora najwyższa! Dziś zabierz się do roboty 🙂

Zacznij od listy gości (w planowaniu świąt niezwykle pomocny będzie Planer Przygotowań Świątecznych, którym z Sylwią podzieliłyśmy się z Tobą już kilka dni temu i który znajdziesz tutaj). Lista gości będzie dla Ciebie najlepszym wyznacznikiem tego, ile jedzenia potrzebujesz przygotować. Tak naprawdę Święta w tym roku to tylko 3 dni! To prawie tyle, co każdy weekend. Nie daj więc atmosferze świątecznego przepychu, bogactwa, braku umiaru rozgościć się w Twojej kuchni. Jeśli weźmiesz przy planowaniu Świąt te dwa czynniki (ilość gości i czas trwania świąt) pod uwagę jest szansa, że przygotujesz taką ilość jedzenia, która potem nie będzie Ci marudzić nad uchem „szkoda, żeby się zmarnowało”, „jedzenia nie można wyrzucać”, „na świecie tyle osób cierpi z powodu głodu”. Jeśli takie przekonania rządzą Twoim zachowaniem jedzeniowym, zadaj sobie pytania:

  • na ile to przekonanie mi służy?
  • na ile jest prawdziwe?

Czy jest w 100% faktem? Czy jeśli zjesz z talerza wszystko mimo uczucia sytości zamiast wyrzucenia jedzenia do kosza lub nakarmienia zwierząt, pomożesz tym komukolwiek i zapobiegniesz tym zjawisku głodu na świecie? No chyba nie…

  • jak ono na mnie wpływa? Czy dzięki niemu czuje się lepiej?

Czasami takie przekonania wynosimy z domu rodzinnego i bez zastanowienia pozwalamy im rządzić naszym zachowaniem. Po zastanowieniu się nad nimi może okazać się, że nie tylko nam nie są pomocne, ale są nie do końca prawdziwe i do tego nam szkodzą! Powiedz im bye bye…

img_3854


Świąteczne menu

Gdy już wiesz ile osób i jak długo będziesz świętować, możesz rozpocząć planowanie świątecznego menu. Zastanów się, czego na świątecznym stole nie może zabraknąć, bez czego Święta to nie Święta. Często tradycyjne potrawy, bez których nie wyobrażamy sobie świąt są ciężkie i wysokokaloryczne. Możesz pomyśleć, czy uda się je jakoś odchudzić – czy rybę możesz upiec w folii, zamiast usmażyć, a może podać ją w galarecie, czy do ciasta możesz dodać mniej cukru lub zastąpić go stewią lub osłodzić daktylami, czy twoje ulubione dania bardzo ucierpią, jeśli zamiast śmietany czy majonezu użyjesz jogurtu naturalnego.

Jeśli jest to nie możliwe, pozwól by na stole pojawiło się to co jest według Ciebie i rodziny niezbędne do zawitania magii Świąt, ale resztę menu – przystawki, napoje dobierz tak, by były zdrowe i ciut bardziej sprzyjające Twojej sylwetce 🙂

Zrezygnuj z napoi gazowanych, zastąp je kompotem z suszu, herbatą, wodą niegazowaną. Pamiętaj, że alkohol ma duuuużo kalorii. Znajdź i wypróbuj przepisy na pyszne fit sałatki, inne przystawki i „zdrowe słodycze”. Miejsce na planowanie menu także znajdziesz we wspomnianym wcześniej Planerze.


Oby do pierwszej gwiazdki…

Pierwsza zasada świątecznego gotowania – nie myl smakowania potraw „czy na pewno dobrze przyprawione” z podjadaniem. Nasze kubki smakowe są bardzo wrażliwe i naprawdę do rozpoznania smaku nie potrzebują tego, abyś zjadła kilkanaście łyżek potrawy 😉

Druga zasada wigilijnego gotowaniapost do pierwszej gwiazdki” nie jest twoim sprzymierzeńcem. To coś jak z zakupami „na głodnego”. Tak jak idąc na zakupy będąc głodnym prawie na pewno w twoim koszyku pojawi się dużo więcej produktów, niż byś kupiła czując sytość, tak siadając do stołu wigilijnego po całodniowym przegłodzeniu się na pewno „rzucisz” się na jedzenie i pochłoniesz większe ilości niż zwykle. Postaraj się w ciągu dnia znaleźć czas, zadbać o siebie i zjeść coś pożywnego.

sylwia szutko z bananem

Niby noc cudów, a kalorie takie same…

A tu kolejna niezdrowa tradycja – w noc wigilijną trzeba spróbować 12 potraw. 12! W jeden wieczór! Nie bierz tego tak dosłownie, wbrew tradycji moim zdaniem to nie te 12 potraw decyduje o Twoim szczęściu przez kolejny rok. A jeśli będzie Ci łatwiej, to zjedz mniej, a swój brak szczęścia zrzuć na moje bary, dźwignę, a co! Ba, nawet przygarnę te Twoje nieszczęścia co to przyszły, bo się nie przejadłaś w Wigilię, a niech tam!

Bądź wybredna – przed nałożeniem sobie czegoś na talerz, zastanów się, na co masz naprawdę ochotę. Nie pochłaniaj tylko dlatego, że jest… (pamiętaj o tym, co mówiłam o dostępności produktów w sklepach;)). Zastanów się też, jak dużo potraw chcesz spróbować i w zależności od tego dobierz odpowiednie wielkości porcji tego, co trafia na Twój talerz. Zasada odwrotnej proporcjonalności – im więcej różnych potraw chcesz spróbować, tym mniejsze porcje każdej z nich nakładaj. Dotyczy to także dań głównych!

Za bisy dziękujemy 

Ustal kolejność jedzenia – najpierw dania główne, potem przystawki, na koniec deser. Na koniec. Po deserze nie ma bisów, nie zaczynamy kolejki od nowa 😉 Monitoruj uczucie sytości – możesz oceniać na skali 0-10 gdzie zero to „totalnie głodna, zjadłabym konia z kopytami”, 10 – „przejedzona, leże brzuchem do góry, nie mam siły wstać”. Postaraj się nie wystawiać nogi poza przedział „3-8”.

Zamiast bisów wybierz aktywność, zaplanuj wieczór. Czas z rodziną możesz miło spędzić, nie tylko ciągle jedząc. Może planszówki, wspólne kolędowanie, karaoke, zagadki, kalambury, wspólny spacer i oglądanie świątecznych świetlnych dekoracji sąsiadów, pasterka?

Sylwia Szutko


I raz jeszcze – święta to czas wyjątkowy,
czas miłości i przebaczenia

Miłości i przebaczenia w stosunku do innych i do siebie.
Traktuj się sprawiedliwie, nie wymagaj od siebie nierealnego, nie wymagaj dużo więcej niż od innych. Bądź dla siebie wyrozumiała, przebaczaj małe potknięcia, nie obwiniaj się, nie krytykuj – taka postawa tylko powoduje poczucie winy i pcha do kolejnych porażek.
Nie spisuj dnia na straty – pamiętaj o zasadzie małych kroków, nie otwieraj drzwi naszego umysłu myślom „już tyle zjadłam, jestem beznadziejna, nic już temu nie pomoże, więc zjem jeszcze więcej”.

Bądź wdzięczna – za to co masz, za każdą małą rzecz, która cieszy. Jest ich na pewno wiele, rozejrzyj się – może to promienie słońca, płatki śniegu, miękkie łóżko, wsparcie innych, zapach pierniczków, merdający ogon czworonożnego przyjaciela?

Podziękuj sobie – możesz napisać do siebie list. Podziękuj za małe sukcesy, za starania, nawet te, które nie przyniosły efektów, za siłę, za pracę, za dobrą wolę. I ciesz się magią tych świąt!

Sylwia Szutko


PODSUMOWANIE

Kochane, to tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że doczytałyście do końca, mi osobiście wszystkie wskazówki Jagody bardzo dużo dały. Każdy z nas jest tylko człowiekiem i przyznam Wam się szczerze, że ja również miewam momenty, w którym nie mam ochoty na trzymanie diety i zdrowego odżywiania, mimo że mam, że zdaję sobie sprawę z tego, ile korzyści nam to daje! Jednakże jak widać nadal żyję i mam się rewelacyjnie, nawet gdy kosteczka czekolady się do mnie uśmiechnie, a po chwili rozpuści się w moich ustach 😉

Pamiętajcie, że wszystko jest dla ludzi, ale do wszystkiego trzeba podchodzić z głową. 

Nikt nie każe Wam nałożyć sobie w Święta na talerz kurczaka z ryżem, a na deser odmówić nawet okruszka makowca i wypić koktajl białkowy, ale ważny jest umiar w jedzeniu oraz świadomość tego, ile nakładamy sobie na talerz.

No.
Koniec tych wywodów. Jedziemy z tym koksem i nie damy się świątecznemu obżarstwu! 💪


Dla tych, którzy być może przegapili któryś z BLOGMAS’ów, zamieszczam linki poniżej, wystarczy KLIK 😉

1. BLOGMAS DZIEŃ 1 i 2: 10 powodów, dlaczego chodzę na RORATY ,
2. BLOGMAS DZIEŃ 5 i 6: 5 zasad jak trafnie kupić PREZENT NA GWIAZDKĘ,
3. BLOGMAS DZIEŃ 7 i 8: PRACOHOLICZKA W WERSJI LIGHT,
4. BLOGMAS DZIEŃ 9 i 10: Świąteczny PLANER przygotowań,
5. BLOGMAS DZIEŃ 11 i 12: 10 najlepszych PIOSENEK świątecznych,
6. BLOGMAS DZIEŃ 13 i 14: podsumowanie MIESIĄCA BLOGOWANIA,
8. BLOGMAS DZIEŃ 17 i 18: Jak ubrać się na Wigilię?

+ wskujcie na moje strony poniżej:

Pozdrawiam Was najserdeczniej, całuję i ściskam najmocniej ❤

 

Komentarze: 9

  1. Powiedz mi Skąd to wszystko wiesz? Czy przygotowywałaś już kiedyś święta? Czy w Twoim domu liczy się ilu będzie gości i określa się ilość jedzienia? Czy w Twoim domu zamiast smażyć piecze się? Czy Ty dzięki temu nie przytyłaś? Wybacz szczerość, ale uważam, że te Twoje wpisy są zbyt wyidealizowane i ni jak się mają do rzeczywistości i nie opierasz ich w żaden sposób o swoje doświadczenia.

    Pozdrawiam, Ania

    1. Witaj Aniu, a może Mario? Bo już się pogubiłam…:) – w tej kwestii odsyłam do wysłuchania tego, co wczoraj mówiłam na swoim snapie, a co dotyczy anonimowości w internecie…

      Na wstępie pragnę zaznaczyć, że dla kogoś, kto nie ma kompletnie kontroli nad swoim życiem i ciałem, czymś abstrakcyjnym będzie również stworzenie listy gości, zaplanowanie ilości dań oraz tego, co znajdzie się na jego talerzu.

      Owszem – Święta przygotowuję razem z Mamcią co roku. Co roku rozpisywane są potrawy, ilość gości, co prawda nigdy nie da się do końca przewidzieć, jaka to będzie liczba, jednakże każdy ma świadomość tego, jak dużą ma rodzinę i +/- ile osób może się spodziewać (a przynajmniej powinien mieć… :))
      Odnosząc się dań odchudzonych – u mnie w domu są dwie wersje – smażona oraz pieczona, podobnie z ciastami – z mąki zwykłej i bezglutenowej. Nawet na drobne okazje tak się przygotowuje, ze względu na moją dietę bezglutenową i bezlaktozową.
      Odpowiadając na pytanie dotyczące tego, czy ja przytyłam – odsyłam do wstępu, tam znajduje się odpowiedź 😉

      Kończąc, chcę powiedzieć, że nie zgadzam się z ostatnim zdaniem, ponieważ jak możesz mówić o moich doświadczeniach, skąd ta wiedza? Aż tak dobrze mnie znasz? Mniemam, że nie, gdyż wtedy tych pytań w ogóle by nie było.

      Pozdrawiam i życzę cudownego dnia,
      Sylwia

  2. Przede wszystkim przygotowywać mniej jedzenia i tyle. Nie rozumiem szaleństwa z tym, wydawanej kasy a potem wywalania bo nie wszystko się udało zjeść. Marnotrawstwo i lekkomyślność bo przecież trzeba celebrować święta…

  3. Wszystko opiera się na umiarze, nie widzę problemu jeśli zje się więcej, a później uda się na rodzinny spacer. 🙂

    1. Dokładnie, jestem tego samego zdania:)) Tylko oby te jedzenie więcej również miało umiar 😀

  4. „Nie musisz jeść na zapas” – to jest jedno z mądrzejszy zdań związanych z „dietą świąteczną” 🙂 Bardzo dobry tekst, w gąszczu tych wszystkich „pseudo-porad” przedświątecznych to naprawdę perełka.

    1. Jagoda Zajączkowska says: Odpowiedz

      Dzięki dziewczyny za miłe słowa :)! Czekam na Was na grupie na fb, do której Sylwia udostępniła link na początku tekstu. Znajdziecie tam więcej inspiracji i motywacji jedzeniowych 🙂 Jeszcze raz Wesołych Świąt – duuużo uśmiechu na każdy dzień i dużo pozytywnej energii! I zawsze z tyłu głowy niech dokonywać wyborów pomaga myśl, że „piękna figura to tylko efekt uboczny zdrowego stylu życia” :)!

  5. Fajna dawka motywacji! Mega! To tak już na te Święta i zaraz po! Zdrowie, szczęście, bliscy i mamy all.

Dodaj komentarz